Lista X szkoleń, materiałów i kursów online dla osób, które nie mają dużo wolnego czasu

Wszyscy chcemy być lepsi w tym, co robimy. Sam cel bycia lepszym jest różny: chcemy więcej zarabiać, usamodzielnić się od bliskich, awansować, przebranżowić się czy założyć własną firmę.

Problem pojawia się jednak wtedy, gdy musimy poświęcić czas na doszkalanie się, szukanie praktycznych i pomocnych materiałów, analizowanie własnych potrzeb czy po prostu przeczytanie lub obejrzenie szkolenia, na które się zapisaliśmy. Niewiele osób ma na to czas. Właśnie dla nich (dla Ciebie też?) napisałam ten artykuł. Jego przeczytanie nie powinno zająć więcej, niż 10 minut. 

Spis treści

Czy warto inwestować swój czas w kursy, szkolenia oraz inne aktywności?

To raczej retoryczne pytanie. Oczywiście, że warto, jeżeli tylko masz taką możliwość. Czas to bardzo cenna waluta i im człowiek więcej dorosłych głupot (dzieci, kredyty, obowiązki) sobie wymyśla, tym mniej go mamy. Więc jeśli dysponujesz niewielką ilością czasu, to ta lista jest dla Ciebie. 

Jeśli masz więcej niż 10 minut dziennie możesz też sprawdzić mój artykuł na temat kompleksowych, wartościowych i długich szkoleń. Wyniesiesz z nich więcej, niż z tych zamieszczonych poniżej, ale bądźmy szczerzy co jest lepsze:

Kilka krótkich szkoleń, ale zaczęte i dokończone czy jedno długie szkolenie, którego nawet tematu już nie pamiętasz, bo zaczęło się rok temu i leży porzucone?

No właśnie! Dlatego krótkie szkolenia też są super i póki się uczymy czegoś nowego to nawet oglądanie Netflixa może być wartościowe (nigdzie się tak nie nauczyłam przeklinać po hiszpańsku, jak oglądając Dom z papieru!).

Gdy masz mniej, niż 10 minut dziennie

Po pierwsze: dzięki, że czytasz ten artykuł! Twój czas jest ewidentnie bardzo cenny i jest mi mega miło, że odrobinę go otrzymam. 

Kochane zabiegane osoby, które łączą życie, szkołę, pracę, rodzinę, komunikację (pod)miejską, opiekę nad bliskimi, choroby i wszelkie przeciwności losu — macie specjalne miejsce w moim sercu. Ja potrafię zapomnieć umyć zęby, jeśli nie zrobię tego od razu po przebudzeniu. 

Jeżeli nie dysponujesz dużą ilością czasu na doszkalanie się, ale czujesz potrzebę kształcenia się, to moim zdaniem najlepsze będą tutaj dwa rozwiązania: newslettery, YouTube oraz — jeśli dysponujesz tabletem — bezpłatne ebooki. 

To najtrudniejsza kategoria, bo trzeba poświęcić czas, żeby oszczędzać czas. Jako fanatyczka newsletterowa codziennie dostaję ich kilkanaście. Myk tkwi w tym, że wszystkie czytam (tak, te sprzedażowe też). Mam osobną skrzynkę tylko na newslettery i codziennie przeglądam nowości z branż, które mnie interesują. 

Jak rozpoznać wartościowy newsletter?

To, co teraz napiszę jest totalnie moim własnym zdaniem, które sobie wypracowałam po kilku latach buszowania w mailingach. Nie musisz tego brać pod uwagę podczas własnej segregacji, ale moje podejście skraca czas selekcji oraz czytania treści, których nie masz ochoty widzieć. 

Dobry newsletter to taki, który:

Mój newsletter jest według moich kryteriów dobry i wartościowy 🙂

Sprawdzisz?

Już śpieszę tłumaczyć, o co mi chodzi z tymi podpunktami. Clickbait w treści to idiotyczne zlepki artykułów, które nie informują, jaką niosą korzyść. Najczęściej pojawiają się w newsletterach portali branżowych i zazwyczaj są sponsorowane. Tak czy inaczej, jeżeli muszę kliknąć w link artykułu, aby dowiedzieć się, że jego treść nie jest wartościowa, to jest to słaby mailing.

Druga kwestia do powielanie treści 1:1 na innych platformach. Zacznę od tego, że nie jest to nic złego, ale uważam to za stratę czasu. Jeżeli dokładnie te same treści znajdę na blogu, FB, IG i na zamkniętej grupie… to po co mi newsletter? Tym sposobem też przechodzimy do kolejnego punktu, który mocno łączy się z tym. Podsumowania tygodnia/miesiąca są bezsensowne, wymuszone i zazwyczaj ich przejrzenie wymaga bardzo dużo czasu. Ich autor odsyła do największych swoich dzieł, czyli podcastów, filmów, występów gościnnych. Jeżeli mnie obchodzi co się u kogoś dzieje na YT, to będę go tam obserwować.

Jeżeli dostanę newsletter, który wyświetla mi się źle na telefonie to nie ma siły na tym świecie, która przekona mnie do tego, żeby nie usunąć mojej subskrypcji. Tak samo będzie z Tobą. Jeżeli masz mało czasu, to pewnie spędzisz go na telefonie lub innym urządzeniu mobilnym. Nie katuj się newsletterami, które mają źle zeskalowane obrazy, malutkie fonty i się rozjeżdżają. Zniechęcisz się do czytania jakichkolwiek!

Jeżeli newsletter pozwala na dobranie częstotliwości pojawiania się na mojej skrzynce jestem wniebowzięta. Niektóre treści chce widzieć codziennie, a inne raz w tygodniu. Możliwość edycji w trakcie jest bardzo przydatna, bo gdy poczujesz, że masz za mało czasu, możesz zmniejszyć częstotliwość wiadomości. Gdy ponownie będziesz mieć wolną chwilę nie będziesz zasypan_ górą maili, tylko kilkoma! Wisienką na torcie jest wykrywanie i dopasowywanie się do motywu na Twoim telefonie. Gdy przeglądasz maile przed snem (zły nawyk, ale tak robię!) to białe tło rozbudza lepiej niż kawa.

Newslettery, które warto subskrybować

Ta lista będzie oczywiście paskudnie subiektywna, no bo jak inaczej. Jednak wszystkie pozycje na niej są hermetyczne, nie wymagają rzucania wszystkiego i poświęcania na nie ogromnej ilości czasu.

Scroll to Top